Ostatnio moja najlepsza koleżanka z podstawówki zerwała z chłopakiem. Pocieszałam ją. Bowiem jesteśmy bardzo podobne obie nie znosimy samotności. Chociaż ja jestem samotna od zawsze. Zaznajomiłam ja z moim przyjacielem z gimnazjum. Szybko poszło. Po tygodniu są w sobie już bez pamięci zakochani chociaż się nie widzieli. Nie rozumiem takich ludzi. Teraz ona nie odpisuje mi na wiadomości, krótko mówiąc spełniłam swoją rolę więc można się mnie pozbyć. Nie wiem czy jest sens aby miłość stawiać nad przyjaźń. Jak najbardziej rozumiem że chłopak/dziewczyna może być ważny/a. Ale kiedy płaczesz po jego/jej stracie pociesza cię przyjaciel. Zawsze możesz liczyć właśnie na przyjaciela. On cię zrozumie i pocieszy. A kiedy wie że nie masz racji powie ci najgorszą prawdę tylko po to żeby zobaczyć twoje szczęście a nie wieczną udrękę. Czasami nie zauważamy nawet przyjaciół których mamy koło siebie. Dopiero kiedy coś się stanie pędzimy do nich. Czasami nie widzimy u nich smutku ani bólu a oni za to widzą u nas wszystko jak na dłoni. Pamiętajcie o przyjaciołach tych obecnych i tych niewidzialnych #NiewidzialnyPrzyjaciel

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz